Łowienie ryb na prostym odcinku rzeki Odry na spławik. Prosta metoda, proste wędkarstwo, piękne ryby, które by łowić je regularnie, należy sposobem podejść.
Film zrealizowane w ramach serii "Wędkarz i pasja", którego tematem jest łowienie na tyczkę na rzece Wiśle.[MEDIA SPOŁECZNOŚCIOWE]Facebook - https://www.face
Z reguły do połowu kleni wybiera się ultralekki spinning, z próbą od 7 do 10 gramów. Nie zaleca się używania mocniejszych narzędzi połowowych, ponieważ łowienie kleni wymaga użycia małych przynęt. Dodatkowo taki sprzęt pozwoli na dokładniejsze rzuty, tym bardziej, że będziesz musiał rzucać w trudne miejsca.
Łowienie jazi w rzece jest z reguły łatwiejsze od łowienia ich na stawach. Wczesną wiosną jazie spływają z większych rzek do ich dopływów, więc warto jest ich szukać w odcinkach ujścia. Na jazie wybierzemy miejsca z wolno płynącą wodą o twardym dnie (piaszczystym, ilastym, kamienistym). Ryby chętnie wybierają także dołki
. Łowienie feederem w rzece. Feeder to jedna na najskuteczniejszych metod wędkowania i zarazem jedna z najprostszych metod wędkarstwa niewymagająca od wędkarza dziesiątek różnego rodzaju przynęt oraz dużego ekwipunku. Prostota tej metody a zarazem jej skuteczność zdobywa coraz większe rzesze fanów na całym świecie. Wędka (feeder) stosowana do łowienia w rzece powinna być odpowiednio mocna i mieć odpowiednio duży ciężar wyrzutu. Najlepsze i najbardziej uniwersalne są kije w przedziale 110-140g wyrzutu na pewno sprawdzą się na każdej rzece. Oczywiście w zależności od prądu wody dostosowujemy szczytówkę im większy uciąg tym sztywniejsza końcówka (szczytówka). Kołowrotek do feedera powinien być odpowiednio mocny i z precyzyjnym hamulcem. Podczas łowienia feederem (tzw. metoda gruntowa lub drgającej szczytówki) najpierw musimy dokładnie zbadać dno łowiska, w którym chcemy łowić. Najpierw zakładamy ciężarek (oliwkę) o gramaturze 30-60g (ciężar zależny od siły prądu rzeki oraz jej głębokości) i obrzucamy miejsce łowienia. Po opadnięciu ciężarka na dno podciągamy go w swoim kierunku sprawdzając czy na dnie rzeki nie ma zawad. Całą czynność powtarzamy kilkukrotnie rzucając zestawem z oliwką, co kilka metrów w lewo i prawo oraz dalej i bliżej. Po sprawdzeniu miejsca nęcenia i stwierdzając, że nadaje się do łowienia przystępujemy do gruntowania stanowiska. W rzece ważną sprawą jest znalezienie odpowiedniej rynny, w której gromadzą się ryby. Musimy ponownie obrzucać miejsce, w którym chcemy łowić. Jeżeli łowimy z brzegu rzeki rzucamy ciężarkiem w taki sposób, aby zestaw opadał za każdym rzutem o miej więcej metr dalej. Robimy to w następujący sposób. Rzucamy orientacyjnie kilka, kilkanaście razy rzucając dalej o metr do przodu. W momencie uderzenia ciężarka o wodę przytrzymujemy żyłkę, aby nie wysnuwała się z kołowrotka. Od mometu uderzenia zestawu o wodę zaczynamy równomiernie odliczać. Po opadnięciu obciążenia na dno kończymy odliczanie. Czynność tą powtarzamy do momentu, kiedy to wysądujemy najgłębszą część łowiska (najdłuższy czas opadania ciężarka). W miarę zgromadzonego doświadczenia ta czynność będzie nam przychodziła łatwiej. Łowiąc z tzw. główki – rynny szukamy rzucając w lewo i prawo, bliżej i dalej. Kiedy już znajdziemy naszą rynnę koniecznie po opadnięciu naciągniętego (przytrzymanego) zestawu żyłką zakładamy na klips kołowrotka (jest to bardzo ważna czynność, która pozwoli nam perfekcyjnie każdorazowo podać zestaw w to samo wysondowane miejsce, czyli naszą rynnę). Kolejną rzeczą jest dopasowanie odpowiedniego koszyka (obciążenia). Sekretem skutecznego łowienia zestawem gruntowym w rzece jest dopasowanie możliwie najmniejszego obciążenia, które mimo naporu nurtu utrzyma przynętę w miejscu. Ryba, która wówczas bierze przynętę zaburza delikatna równowaga sił, ciężarek lub koszyk delikatnie przesuwa się przekazując branie na szczytówkę. Koszyk, ciężarek musi mieć odpowiedni ciężar tak, aby nurt rzeki nie ściągał nam go z miejsca nęcenia i łowienia. Zakładaj koszyki, ciężarki stopniowo zwiększając ich wagę, aż do momentu, kiedy to prąd rzeki nie będzie go znosił. Kiedy już udało nam się dopasować gramaturę koszyka zanetowego możemy przystąpić do montażu naszego zestawu. Poniżej przedstawiam kilka opcji zestawu na rzekę. W rzekach możemy stosować różne rodzaje koszyków zanętowych. Koszyki na durzy nurt powinny być kwadratowe lub trójkątne dzięki tym kształtom lepiej utrzymują się na rwącym dnie rzeki. Na rzeki o mniejszym nurcie możemy stosować koszyki okrągłe. Zadaniem koszyków zanętowych jest dostarczenie zanęty w pobliże przynęty, która leży na dnie. Na wolno płynących, głębokich odcinkach rzek, w których występują leszcze można zastosować otwarty koszyk znętowy. W rzekach również dobrze sprawdzaj się koszyki zamknięte do robaków. Robaki w wolny sposób uwalniają się z koszyka. Po montażu zestawu możemy przystąpić do nęcenia wstępnego. Bardzo ważną rzeczą jest rzucanie zestawu w to samo miejsce. O ile odległość wytycza nam zablokowana żyłka na klipsie kołowrotka to kierunek rzutu najlepiej obrać w następujący sposób. Obieramy sobie punkt po drugiej stronie rzeki i rzucamy na niego może to być drzewo, budynek lub inny charakterystyczny punkt. Pamiętamy, że wędkę zawsze przy rzucie trzymamy pionowo oraz w osi naszego ciała (nie wyznacznikiem osi jest nasz nos). Na pewno z czasem ta czynność będzie automatyczna. Podczas wstępnego nęcenia rzucamy kilkanaście koszyków zanęty w tym momencie najlepiej nie mieć założonego przyponu z hakiem, jeżeli już go zamatowaliśmy to niezakładany na hak przynęty. Po opadnięciu koszyka na dno z zanętą odczekujemy około 30 sekund, po czym energicznie podrywamy 2-3 razy koszyk z dna „wytrzepując” zanętę. Ważnym elementem łowienia feederm w rzece jest odpowiednie ustawienie wędki tak, aby szczytówka dobrze sygnalizowała nam brania ryb. Kąt żyłki względem końcówki wędziska powinien wynosić od konta prostego do delikatnie rozwartego. Wędkę przy silnym nurcie ustawiamy jak najbardziej w pionie, aby żyłka znajdująca się w wodzie stawiała jej jak najmniejszy opór. W rzekach z małym prądem możemy wędzisko ustawić boczenie.
20 lutego 2021Ekipa BigRiver Łowienie na suma może odbywać się na kilka sposobów. Podstawowym narzędziem, które zwiększa nasze szanse, jest osoba samego wędkarza. Priorytetem jest doświadczenie oraz wiedza, jaką łowca zdobywa, przebywając nad wodą. Nie bez znaczenia jest miejsce, w którym należy postawić zestaw – może być on przy samej powierzchni czy też na dnie. Podpowiadamy, jakie metody łowienia na suma mogą okazać się skuteczne. Łowienie na suma – jak się przygotować? Jednym z głównych czynników jest pora roku. Sum zdecydowanie częściej żeruje w cieplejsze dni. Stąd też latem łowimy najwięcej okazów. Ciężko jest od razu stwierdzić, na jak dużą rybę się nastawiamy. Wyjątkiem może być sytuacja, w której wiemy, że w zbiorniku pływają same małe okazy. Niejednokrotnie spotkałem się z pytaniem np. w mediach społecznościowych: „Jaki sprzęt na suma?”, „Jak łowić na suma?”, „Będę łowił tylko sumy do metra długości.” Okazać się może jednak, że w danym akwenie pływa nieco większa ryba, niż ta, na jaką się nastawiamy, a zestaw pobierze sum o 2 metrach długości- co wtedy robić? Dlatego też najważniejsze jest przygotowanie mocnego sprzętu i zadbanie o każdy najmniejszy szczegół. Przykładem może być delikatnie przetarta plecionka, która powinna być wymieniona na nową. Warto zacząć od standardowej gruntówki z ciężkim ołowiem. Jest ona najczęściej rzucana z brzegu, lecz to nie oznacza, że nie możemy takiego zestawu wywieźć środkiem pływającym. Jak przygotować podstawowy zestaw na suma? Poniższy zestaw z pewnością zna każdy wędkarz – z tą różnicą, że musi być on znacznie mocniejszy niż w przypadku innych ryb. Powinien on wyglądać w następujący sposób: Na samym końcu musi znaleźć się duży i mocny hak lub kotwica, dodatkowo około metrowy przypon – najlepiej z monofilamentu lub Mono jest to materiał, który jest zdecydowanie bardziej odporny na przetarcia niż zwykła żyłka, dodatkowo ma właściwości amortyzujące. Z kolei plecionka składa się ze splecionych włókien, które mogą zahaczyć się o zęby, a dokładniej o tarkę, a to może skończyć się zerwaną rybą. Oczywiście można użyć otuliny do zabezpieczenia plecionki, która znajdziemy w sklepie wędkarskim. Przypony metalowe nie są polecane, gdyż po zassaniu przynęty przez suma, podczas mocniejszego szarpania, można wyrządzić rybie poważne rany w pysku. Ołowiany ciężarek dobieramy w stosunku do uciągu wody oraz do wybranej przez nas przynęty. Nie możemy zapomnieć o mocnym krętliku i agrafce. Dodatkowo możemy dołożyć spławik podwodny między hakiem/kotwicą a ciężarkiem. Delikatnie uniesie nam to przynętę nad dnem. Pysk suma zbudowany jest tak, że dolna szczęka jest wysunięta bardziej niż górna, co informuje nas, że atakuje zdobycz od dołu ku górze. Oczywiście pobierze też przynętę z dna. Dlatego też posiada takie „wąsiska”, które informują go o dennych przysmakach. Jedyne, co może zrobić ryba w tej sytuacji, to zassać pokarm, dlatego skupmy się na podaniu przynęty nad dnem lub przy powierzchni. Spinning na suma, czyli jak łowić suma skutecznie? Kolejnym sposobem na wędkarstwo na suma jest spinning. Wszystkie dobierane elementy powinny być odpowiednio mocne. Właściwa będzie wędka 1- lub 2- składowa o mocy wyrzutu 120 – 150 g oraz o długości od 2,70 do 3 metrów. Z łódki polecam krótsze wędki między 2 m a 2,5 m. Kij powinien być raczej sprawdzony i ewidentnie przeznaczony do połowu suma. Należy zwrócić uwagę na wagę samego kija i dobrać go tak, by po kilkukrotnym zarzucaniu przynęty nasza ręka wciąż miała siłę na kolejne rzuty. Warto wziąć pod uwagę rozmiar kołowrotka- powinna zmieścić się na szpuli odpowiednia ilość solidnej oraz dość grubej plecionki (0,30 mm – 0,50 mm). Z tym wiąże się ciężar całego kołowrotka. Należy pamiętać, że kołowrotek nie powinien być za duży, gdyż może on zwiększyć całkowitą masę naszego sprzętu. Przy wyborze kołowrotka zwróćmy uwagę na opinie innych sumiarzy. Nie kupujmy czegoś pochopnie, gdyż może okazać się, że po pierwszym wypadzie na ryby kołowrotek będzie do wymiany, a to idzie w parze ze zmarnowanymi pieniędzmi. Trochę ich jednak będziesz potrzebował, ponieważ łowienie na suma nie jest najtańszym hobby. Jako przynęta doskonale sprawdzą się duże gumy lub woblery, chociaż blachy również są używane. Spinningowanie martwymi rybami na wodach PZW jest zabronione. Łowiąc suma na rzece z brzegu, staramy się prowadzić przynętę w „warkoczu” i na przykosach. Trollingując z łodzi można również sprawdzić rynny. Sumy często stoją w głębokich miejscach, lecz jeśli już wychodzą na żer to łatwiej je złowić w płytszych miejscach (około 3 m). Czym jest łowienie na suma Verticalne? Łowienie Verticalne to nic innego jak pionowe łowienie na suma z łodzi z wykorzystaniem przynęt sztucznych oraz żywych. Metoda ta przywędrowała do nas z zachodniej części Europy, gdzie jest bardzo popularna. Ruch przynęty powinien być płynny, nie powinno się szarpać zestawem, ponieważ możemy wystraszyć rybę, zamiast ją zwabić. W tym przypadku całe zadanie polega na pływaniu lub spływaniu z nurtem rzeki z echosondą w poszukiwaniu suma. Nurt na rzece powinien być spokojny. Warto obławiać również klatki między główkami, czyli tam, gdzie sum najczęściej szuka pożywienia. By zwiększyć atrakcyjność przynęty, można zastosować dodatkowe wabiki – teasery. Są to ciężarki o różnych kształtach z dodatkowymi kolorowymi frędzlami. Niektórzy producenci dodają na koniec frędzli szklane lub plastikowe koraliki, które przy delikatnym podniesieniu w wodzie, uderzają o siebie, co powoduje dźwięk. Może to być właśnie sposób, który zwabi „wąsatego”. Kolor nie ma znaczenia, gdyż sum w wodzie nie widzi prawie nic. W tym przypadku chodzi o ruch. Podstawową przynętą, jakiej używa się podczas łowienia wertykalnego, są rosówki, ale równie dobrze sprawdza się pijawki lub kalmary pocięte na paski. W zależności od potrzeb, na kotwice lub hak zakładamy 5- 20 rosówek. Aby zwiększyć swoje szanse, robaki i nie tylko, możemy spryskać specjalnym zapachowym sprayem. Mają one lepką konsystencję i wyróżniają się nieprzyjemnym zapachem. Możemy nim również bez obaw spryskać martwą rybkę, robaki, sztuczne przynęty oraz podwodne spławiki, czy też materiały przyponowe. Spray przykleja się do przynęty lub sprzętu i uwalnia aż do powierzchni, niezwykle atrakcyjną dla suma woń. Większość sumiarzy trzyma plecionkę w dłoni i kiedy czuje lub widzi atak na echosondzie, zacina rybę, poprzez mocne szarpnięcie plecionki. Następnie puszcza plecionkę i dalej holuje rybę na wędce. W tym przypadku sprawdzają się krótkie wędki. Wiadomo, że mniejsza dźwignia związana jest z lżejszym machanie przynętą. A idąc krok do przodu – dobrze, by wędka pomagała, a nie utrudniała „dźwiganie” przynęty. Jak zatem wybrać wędkę do łowienia vericalnego? Dobrze jest poszukać kija w przedziale od 180 do 210 cm oraz o gramaturze wyrzutu do 200-300 g. Dolnik wędki powinien być mocny, zaś szczytówka w miarę miękka i czuła. Kołowrotek również musi być mocny i powinien pomieścić ok. 100 metrów plecionki 0,50 mm. Sposoby łowienia na suma – na czym polega łowienie stacjonarne? Łowienie stacjonarne jest moim ulubionym sposobem na połów suma. Polega ono na wywożeniu zestawu jednostką pływająca w wybrane przez siebie miejsce. Czasami odległości wynoszą ponad 200 metrów. Wywożenie zestawów w dużej rzece nie należy do łatwych czynności, a nieraz trzeba to robić w nocy i w deszczu. Robiłem to przynajmniej kilka razy w czasie nocnego deszczu i nie jest to najprzyjemniejsza rzecz. Jednak ryba uderzająca w zestaw może wynagrodzić nam cały trud. Zestaw składa się z podwodnego spławika, który odpowiedzialny jest za unoszenie przynęty nad dnem. W tym przypadku, jeśli stosujemy spławik podwodny, jako ciężarka użyjemy cegły lub kamienia, podwiązanego do zestawu za pomocą żyłki 0,4. Zestaw możemy również podwiązać do specjalnej bojki. Gdy znajdziemy interesujące nas miejsce, wypływamy i pozostawiamy tam boję. Obciążenie bojki powinno być cięższe niż sama boja. Kolejnym krokiem jest wywożenie naszego zestawu. Warto już na brzegu uzbroić naszego żywca, którego z kolei wkładamy do wiadra z wodą, a także przygotować zrywkę. Łowienie suma nie jest proste, dlatego też warto zabrać ze sobą kompana. Pierwszą opcją wywożenia jest prosta: wskakujemy w dwie osoby do pontonu/ łodzi i płyniemy w wybrane miejsce. Tam podwiązujemy się lub wyrzucamy zestaw w okolice rzecznych dołków. Drugą opcją jest płynięcie w pojedynkę. Kolega, który stoi na brzegu, powinien trzymać wysoko wędzisko i kontrolować wysnuwanie się plecionki, tak by w miarę możliwości była napięta i nie dotykała wody. Plecionka może zamoknąć, przez co zestaw jest cięższy, a zrywka mniej wytrzymała, gdyż dochodzą dodatkowe obciążenia w postaci zebranej na plecionce wody. Długość zrywki zawsze dobieramy do głębokości, na jakiej będziemy łowić. Im woda jest cieplejsza, tym wyżej odbywa się łowienie na suma– i odwrotnie, gdy robi się coraz zimniej, ryb szukamy coraz niżej. Wędkę przy tej metodzie należy ustawiać pionowo w mocnej podpórce i napiąć cały zestaw do granic możliwości. Na wędki zakładamy sygnalizatory elektroniczne lub zwykły dzwonek. Kiedy następuje branie, zrywka pęka, kij się prostuje, zacinając suma, a my przystępujemy do holowania ryby. Niestety, nie za każdym razem ryba się zatnie, ale nie powinniśmy się poddawać, gdyż za którymś razem musi się udać. Oczywiście cały sprzęt na suma znajdziesz w naszym sklepie. Jeśli chcesz rozpocząć przygodę, to zapraszamy! Kliknij w linki poniżej: Kołowrotki na suma Wędki na suma Akcesoria MadCat Akcesoria Black Cat Połamania kija! Wędkarstwo na suma – poznaj skuteczne metody na łowienie suma Wędkarstwo na suma – poznaj skuteczne metody na łowienie ( głosów:12 5 12 Wędkarstwo na suma – poznaj skuteczne metody na łowienie suma
W UK na wielu łowiskach obowiązuje zakaz zestawów 'blokowanych'. Czymkolwiek - czy to śruciną, czy stoperem. Ciężarek, koszyk, muszą być przelotowe. Chodzi tu o bezpieczeństwo ryb - jeżeli ta urwie żyłkę i wpłynie w zaczep - to w pysku pozostanie jej tylko i wyłącznie kawał żyłki, bez całej reszty - która może spowodować jej śmierć. Na Bury Hill widziałem zaczepiona rybę - która cały dzień szarpała się w zaroślach. Na pewno ktoś używał źle wykonanego zestawu ciekawe prestonowski method feeder jest uznawany za zestaw 'pół zblokowany' (Drennan blokuje sie bardzo mocno - i ten uznałbym za zblokowany) - i jeżeli chce się go używać, trzeba wymienić oryginalny łącznik na na taki jaki ma Drennan na przykład lub Korum, luźny, nie łączący sie z podajnikiem. Trochę to śmieszne - bo ryba pozbyła by się tego, ale cóż, z przepisami się nie 'dyskutuje'. O ile feederowe zestawy są słabe - to uwierzcie mi - karpiarze używają wielkich haków, często plecionek na przyponach... Teraz jest pełno specjalnych łączników które odblokowują ciężarek jak ryba wpłynie w zaczep - ale i te mogą być zakazane... Petrosbike - nie zawsze powinniśmy mocować żyłkę do dna... Ideą jest jak najlepsza prezentacja przynęty. O ile na wodzie stojącej - przesuwany przez wiatr zestaw spławikowy powoduje przesuwanie sie przynęty - demaskując zestaw - to na rzece jeżeli przynęta poddaje się ruchom wody - wygląda naturalnie. Na przykład dwa białe robaki na haku, które są 'rolowane' po dnie i czasami unoszą się kilka-kilkanaście centymetrów nad dnem, na przyponie będą też unosic sie to opadać. Ryba powinna zawsze podchodzić 'pod prąd' więc raczej nie zaczepia się o żyłkę. Na spokojniejszej rzece zaś spoczywa na dnie. Tonąca żyłka na przyponie - na danej odległości od ciężarka jest zatopiona i całkiem na dnie, nie powinno być tu problemu. Rurka antysplątaniowa w ogóle nie jest potrzebna - w Polsce stosuje sie ja nie rozumiejąc do końca 'mechaniki' działania całego zestawu. Tak naprawdę to to oferuje ona wygodne połączenie koszyczka z zestawem - i to by było na tyle. Teraz w dobie haków włosowych nie ma sensu jej do ciężarków i tego jak na nie reaguja ryby - to filmy podwodne pokazują - jak ryby zbliżając się do koszyczka lub ciężarka odbijaja w bok i nie żerują. Bardzo często znają już taką pułapkę - dlatego też dłuższe przypony dają więcej brań. Fluorocarbon na spokojnych rzekach jest skuteczniejszy niż żyłka - na szybkich ednak swą sztywnością płoszy ryby i może spowodować to, że brań będzie zestaw o którym piszesz - w UKwygląda tak, nazywa się link ledger rig. Używa sie go do łowienia kleni, okoni, brzan, inne ryby tez mogą sie trafić :Łowi sie trzymając zazwyczaj żyłkę w palcach , wypuszczając z kołowrotka, ryby nie lubią czuć oporu - dlatego śruciny SSG sa lepsze niż gruntowe ciężarki. Ryby szuka się oferując jej naturalnie podążającą w dół rzeki przynętę... Skuteczna metoda, zwłaszcza na pewne pory roku i specyficzne rzeki. W Polsce wiele jest kamienistych - uniemozliwiających takie łowienie niestety...A duże podajniki uzywa się do łowienia większych karpi. Taka przynajmniej jest idea... Nie słyszałem aby jakiś karpiarz ich uzywał, i przeglądając gazety, żadn karp nie pada na ten system. Jednak powstał on, gdyz na zwykłe podajniki do Metody w jakis sposób nie łowi sie większych sztuk. Takie powyżej 10 kilo to rzadkość. Są one wolne - i przegrywają z szybkimi i sprawniejszymi, mniejszymi pobratymcami. Dlatego większa ilość zanęty ma tutaj pomóc, do tego większy ciężar pozwala na dalsze zarzuty. Miks do nich musi byc raczej mocno klejący, powoli uwalniający zawartość, a co najważniejsze - wytrzymujący uderzenie o wodę. Można nim łowić w nocy - w przeciwieństwie do zwykłej Metody, która sie nie sprawdza wtedy (chyba, że ktoś widzi w ciemnościach jak kot). Nie trzeba feedera wtedy tylko można używać karpiówki z alarmem. Jeżeli pomyślimy - to taki podajnik położony na dywanie z ziaren i pelletów - wyróżnia się i powinien dać szybciej branie. Oczywiście o ile nie ubiegnie dużego karpia lin, leszcz lub inna mniejsza ryba (zanęta zwabia te gatunki właśnie).
Spis treści Jaka wędka do Method Feeder?Jaki kołowrotek do Method Feeder?Jakie akcesoria do Method Feeder?Jaka zanęta do Method Feeder?Jakie przynęty do Method Feeder?Taktyka łowienia na Method FeederRyby na Method Feeder Rynek wędkarski w ostatnich kilku latach rozwija się bardzo intensywnie. Co jakiś czas wędkarze otrzymują możliwość zakupu nowego sprzętu, jednak postęp widoczny jest nie tylko w podstawowych gadżetach wędkarskich takich jak wędziska, kołowrotki czy przynęty, ale też w samym sposobie łowienia ryb. W ostatnim czasie bez dwóch zdań taką nowinką jest technika łowienia ryb zwana Method Feeder. Popularna „metoda” bardzo szybko podbiła serca wielu wędkarzy. Co więcej, jest skuteczna nie tylko na łowiskach komercyjnych, ale też na wodach PZW i to w zasadzie przez cały czas trwania sezonu wędkarskiego. Oczywiście, aby skutecznie łowić ryby potrzebny jest odpowiednio dopasowany sprzęt wędkarski i to bez względu na to, czy mówimy o łowieniu na spławik, z gruntu, spinning, czy też o łowieniu na Method Feeder. Jak więc zacząć swoją przygodę z metodą? Warto wiedzieć na początek na czym polega sama idea łowienia tą techniką. „Metoda” opiera się na bardzo dokładnym, wręcz punktowym łowieniu. Taki sposób podawania zanęty i przynęty ma pozwolić regularnie odławiać ryby. Moda na Method Feeder przywędrowała do nas z Wielkiej Brytanii, gdzie miejscowi wędkarze wykorzystują ją głownie do łowienia karpi, leszczy i linów na wodach klubowych. Każdy wędkarz, bez względu na to jaki staż nad wodą posiada wie, że na sukces lub porażkę na łowisku wpływa bardzo wiele czynników. Mają one znaczenie w każdej metodzie wędkarskiej. Jednym z kluczowych elementów jest odpowiednie dopasowanie i dobranie sprzętu. Oczywiście, ktoś może powiedzieć, że przecież sama wędka z kołowrotkiem nie złowi za nas ryb. To prawda, sprzęt wędkarski, także w technice Method Feeder jest ważnym ogniwem całej wędkarskiej układanki. Jaka wędka do Method Feeder? Na początek zastanówmy się jaką wędkę do Method Feeder wybrać i czym kierować się dokonując zakupu. Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że wybór wędki do Method Feeder jest bardzo prostą sprawą. Nie jest zbytnim problem wpisanie w wyszukiwarkę internetową hasła „wędka do Method Feeder” i następnie przejście do pierwszego lepszego sklepu internetowego, gdzie mamy dziesiątki modeli wędzisk dedykowanych tej technice. Podobnie w sklepie stacjonarnym, jeśli zapytamy sprzedawcę o wędkę do metody, zapewne na dzień dobry otrzymamy kilka modeli różnych producentów. O ile doświadczony wędkarz z reguły wie czego szuka, ma pewne przemyślenia co do parametrów kija do metody, o tyle początkujący amator wędkarskiej przygody może czuć się nieco przytłoczony ilością sprzętu, czy też natłokiem informacji, które musi uwzględnić przy swoim pierwszym wyborze. Oczywiście nikt nie chce dokonywać złych wyborów, ale o taki jest naprawdę nietrudno. Dlatego też, dokonując swojego pierwszego wyboru wędki do Method Feeder, musimy zwrócić uwagę na kilka istotnych parametrów, które będzie posiadać każda wędka, bez względu na to która firma ją wyprodukowała. Trzeba pamiętać, że wędzisko do każdej metody wędkarskiej, w tym także do Method Feeder, dobieramy według kilku przesłanek, w tym charakterystyki łowiska, na którym będziemy chcieli łowić. Bez dwóch zdań istotnym parametrem wędziska do metody, na który musimy zwrócić uwagę jest długość kija. Początkowo najpopularniejsze było stosowanie dwóch długości – 300 i 330 cm, jednak w ostatnim czasie coraz chętniej wielu wędkarzy sięga po modele dłuższe od 360 po 390 a nawet 420 cm. Skąd tka rozbieżność? Wszystko zależy od specyfiki łowiska. W Wielkiej Brytanii – kolebki techniki Method Feeder, wiele jest łowisk o stosunkowo małej powierzchni, dlatego też używanie wędzisk o długości czy metra jest zasadne. Delikatniejszy zestaw z lekkim podajnikiem sprawdza się w takim przypadku w stu procentach. Jednak wielu wędkarzy ceni sobie Method Feeder jako świetny sposób na łowienie ryb z dystansu. Szczególnie na łowiskach komercyjnych ryby bardzo często odsuwają się z dala od brzegu i trzymają bliżej środka. Dlatego też nierzadko wędkarz będzie zmuszony do łowienia na dystansie nawet około stumetrowym. W takim przypadku dłuższy kij, z odpowiednio wyprofilowanymi przelotkami pozwoli na oddawanie takich rzutów. Takie dystansowe łowienie w ostatnim czasie zyskuje coraz większe grono sympatyków. Oczywiście żeby łowić na dystansie stu a nawet więcej metrów trzeba odpowiednio przystosować cały zestaw. Mowa tutaj o odpowiednim kołowrotku, przyponie strzałowym, czy podajnikach o konkretnej gramaturze i kształcie. Ponadto dłuższe wędziska sprawdzą się na łowiskach z bardzo dobrze rozwinięta roślinnością wzdłuż linii brzegowej. Pozwolą nam lepiej kontrolować rybę w czasie holu. Oczywiście trzeba pamiętać, że to co będzie odpowiadać jednemu wędkarzowi, niekoniecznie będzie pasować dziesięciu innym i odwrotnie. Dlatego też wiele osób na swój pierwszy kij do Method Feeder wybiera modele o długości 360 cm, które są niejako kompromisem pomiędzy dłuższymi i krótszymi egzemplarzami. Oprócz długości wędziska do Method Feeder, kolejnymi nie mniej istotnymi parametrami, które musimy uwzględnić wybierając kij pod swoje preferencje, są jego ciężar wyrzutu oraz akcja. Te dwa czynniki w połączeniu z długością wędki świadczą w głównej mierze o jej przeznaczeniu i możliwościach. Wiele zależy od charakterystyki łowiska na jakim będziemy go używać oraz ryb na jakie się nastawiamy. Z reguły ciężar wyrzutu będzie wahał się między 30, a 80 gram. Jeśli naszym celem będą waleczne, większe karpie, jesiotry lub amury, a taktyka łowienia będzie opierać się na łowieniu na dystansie, wówczas oczywistym jest, że będzie potrzebny nam nieco mocniejszy kij z ciężarem wyrzutu w okolicach 100 gram. Dystansowe łowienie to często dość duże przeciążania dla wędziska i stosowanie nieco cięższych podajników. Jeśli jednak nastawiamy się na leszcze, karasie, liny, mniejsze karpie, a łowisko nie będzie wymagało od nas posyłania zestawów na dalekie odległości, wówczas oczywiście będziemy stosować nieco lżejsze podajniki i spokojnie można użyć kijów nieco delikatniejszych. Pamiętajmy, że każda nasza obecność nad wodą ma być dla nas przyjemnością i odpoczynkiem. Dlatego też wybór odpowiedniego wędziska jest tak ważny. Kolejnym parametrem, o którym nie sposób nie napisać jest akcja wędziska. Wielu początkujących wędkarzy decyduje się na kije o akcji parabolicznej lub półparabolicznej. Takie wędzisko, jeśli dołożymy do niego odpowiedni kołowrotek i pozostałe elementy zestawu do Method Feeder pozwoli oddawać rzuty na naprawdę dalekie dystanse. Co więcej wędzisko o akcji parabolicznej „wybacza błędy” wędkarza w czasie holu np. nieprawidłowo ustawiony hamulec kołowrotka. Method Feeder to typowa sportowa technika wędkarska, dlatego też dobra kondycja holowanych i wypuszczanych ryb jest dla nas niezwykle istotna. Dlatego też dobrze dobrany zestaw odgrywa tutaj bardzo istotną rolę. Jedną z wad tego typu wędzisk może być nieco mniejsza ilość skutecznych zacięć. Kij o akcji parabolicznej lub półparabolicznej jest gwarancją przyjemności z holu nawet mniejszych ryb. Przy wyborze wędziska do „metody” ważne są również przelotki. Oczywiście warto zwrócić uwagę na jakość ich wykonania, ale też warto sprawdzić ich średnicę, profil i kąt nachylenia. Jest to szczególnie ważne jeśli zleży nam na kiju do łowienia na dalekich dystansach. Jaki kołowrotek do Method Feeder? Podobnie jak w większości metod wędkarskich tak i w przypadku techniki Method Feeder, kołowrotek odgrywa istotną rolę. Co ciekawe kołowrotek ma dość bogatą dwustuletnią historię. Pierwsze modele powstały już na początku dziewiętnastego wieku, a kołowrotki dedykowane pod poszczególne techniki łowienia ryb zostały klasyfikowane już na początku dwudziestego wieku. Tyle z ciekawostek. Czym zatem kierować się kupując kołowrotek do „metody”? Już na początku miejmy na uwadze, że raczej trudno będzie nam dobrać model kołowrotka, który będzie pasował do każdego typu wędziska, czy tez sprawdzi się przy połowie każdego gatunku ryb. Nieco inny model będzie nam potrzebny przy dystansowym łowieniu karpi a nieco inny przy łowieniu np. leszczy i karasi „na lekko”. Nie mniej jednak, bez względu na to na jaki kołowrotek się zdecydujemy, to wszystkie modele będą miały pewne cechy wspólne, na które trzeba zwrócić uwagę dokonując wyboru. Zapewne w wielu przypadkach zaczynając swoją przygodę z Method Feeder będziemy mieć ograniczony budżet. Wiele osób zada sobie pytanie, czy postawić na nowy kołowrotek, czy może kupić model używany. W tym przypadku warto postawić na modele nowe i to z kilku powodów. Za tą decyzja przemawia przede wszystkim okres gwarancyjny, jakim objęty będzie nasz kołowrotek. Oczywiście chyba nikt z nas nie zakłada już na samym starcie, że w swoich rękach trzyma awaryjny model, jednak warto mieć ten bufor bezpieczeństwa „na wszelki wypadek”. Nigdy nie wiadomo co tak naprawdę wydarzy się nad wodą, a ponoszenie dodatkowych kosztów np. na naprawę serwisową jest chyba nikomu nie potrzebne. Wiele osób ma swoją taktykę kupowania. Pierwsze kroki warto skierować do sklepu stacjonarnego, gdzie zawsze można kołowrotek dotknąć, sprawdzić jakość wykonania, jego wagę, a co więcej można zawsze zamontować do wędziska i sprawdzić jak całość po prostu „leży nam w ręce”. Co więcej z w wielu sklepach pracują wędkarze, więc zawsze swoją decyzję odnośnie zakupu można skonsultować. Jeśli sprzedawca jest rzetelny, to na pewno zdradzi nam kilka ciekawostek o każdym modelu, zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych. Co więcej możemy porównać sobie dany model z innymi. To da nam jakiś szerszy obraz na to czego potrzebujemy. Jeśli już upatrzymy konkretny model kołowrotka to możemy rozpocząć poszukiwania jak najlepszej ceny. Tutaj do gry wejdą także sklepy internetowe. Ważnym parametrem każdego kołowrotka, także tego do „metody” jest jego rozmiar. Nie ma złotej reguły odnośnie tego jak duży powinien być kołowrotek. Jego wielkość dobieramy bezpośrednio do stylu i sposobu łowienia, specyfiki łowiska i ryb jakie w nim pływają. Wśród powszechnych opinii jakie można spotkać wśród miłośników Method Feeder, uniwersalną wielkością kołowrotka jest rozmiar od 3500 do 4500 w zależności od producenta. Dlatego też model w tym przedziale może stanowić punkt wyjścia do dalszego ulepszania naszego zestawu. Jeśli dobieramy kołowrotek do kija pod łowienie leszczy, karasi, linów, niewielkich karpi, na stosunkowo małej wodzie, to rozmiar około 4000 będzie odpowiedni. Jeśli natomiast nastawiamy się na silne komercyjne karpie, łowione np. na stu metrach, to kołowrotek musi być mocniejszy i co za tym idzie większy, ponadto z odpowiednio wyprofilowaną szpulą, umożlwiający oddawanie rzutów na dalekie dystanse. Równie istotnym parametrem każdego kołowrotka do „metody” jest hamulec. Nie ulega wątpliwości, że powinien być sprawny i działać płynnie. Łowiąc na Method Feeder możemy mieć kontakt z naprawdę dużą rybą, tak więc sprawny i dobrze ustawiony hamulec jest tutaj bez dwóch zdań obowiązkowy. Co więcej dobrze ustawiony hamulec nie tylko ułatwi hol ryby, ale też zapewni jej bezpieczeństwo, o które też przy łowieniu tą sportową techniką chodzi. Istotne jest, aby po udanym holu, sesji fotograficznej ryba wróciła do swojego środowiska cała i zdrowa i mogła cieszyć wędkarza podczas kolejnego pobytu. Jeszcze jednym elementem kołowrotka, istotnym z punktu widzenia wędkarza method feederoowego jest klips. Ideą łowienia tą techniką jest posyłanie zestawów w dany punkt. Dlatego tez klips musi być solidny. Zazwyczaj jest on plastikowy lub metalowy. Warto go sprawdzić, aby nie uszkadzał nam żyłki, a w skrajnych przypadkach jej nie przecinał. Co więcej, w momencie odjazdu ryby, żyłka bez problemów powinna spaść z klipsa. Coraz popularniejsze stają się kołowrotki z dwoma klipsami. Dzięki takiemu rozwiązaniu możemy już na starcie przygotować sobie dwa dystanse do łowienia. Na koniec tego tematu warto jeszcze kilka słów napisać o tym czy kołowrotki powinny być wyposażone w wolny bieg czy nie. To już kwestia indywidualna każdego wędkarza. Wiele osób odchodzi od tego rozwiązania, jednak jest jeszcze grupa osób, która nadal wolny bieg preferuje. Warto wiedzieć, że modele z wolnym biegiem są nieco cięższe od kołowrotków pozbawionych tego systemu. Jakie akcesoria do Method Feeder? Do skutecznego łowienia techniką Method Feeder potrzebna jest nie tylko odpowiednia wędka i kołowrotek ale również szereg mniejszych lub większych akcesoriów. W tym gronie znajdą się produkty o szerokim zastosowaniu, od różnego rodzajów łączników pozwalających na szybką wymianę przyponu, po gadżety umożliwiające zakładanie przynęty na włos i zapewniające odpowiednią jej prezencję w wodzie. Na pewno trudno wyobrazić sobie skuteczne łowienie na „metodę” bez użycia wierteł i igieł. Dzięki nim przygotujemy w odpowiedni sposób przynęty i założymy ją na włos. Co więcej, igła przyda się także do wiązania przyponów i ustawiania długości włosa, czyli odległości naszej przynęty od haczyka. Jest też bardzo przydatna przy zakładaniu przynęt do przyponu z tzw. push stop-em. Jeśli już jesteśmy w tematyce zakładania przynęt na włos to w swojej skrzynce z akcesoriami powinniśmy posiadać proste urządzenie do rozwierania kółeczek silikonowych. Przypon z takim kółkiem jest z powodzeniem stosowany na wielu typach wód. Do prawidłowego założenia przynęty np. pelletu, wystarczy wsunąć w kółeczko silikonowe nóżki urządzenia i delikatnie kciukiem nacisnąć od góry. Trzeba uważać aby zrobić to z wyczuciem, gdyż kółka gorszej jakości mogą po prostu pękać. W swoim pudełku powinniśmy posiadać także specjalne szczotki do czyszczenia podajników. Taka szczoteczka z jednej strony do złudzenia przypomina szczoteczkę do zębów, z drugiej strony zakończona jest jednak specjalnym drutem, który umożliwia dotarcie do trudno dostępnych miejsc podajnika. Istotną kwestią w technice Method Feder jest także sposób łącznia przyponów z żyłką główną. Oczywiście można było to zrobić zwykłym krętlikiem, jednak trzeba pamiętać, że Method Feeder, to typowa sportowa forma łowienia, gdzie często, szczególnie na zawodach liczy się czas. Dlatego też warto korzystać ze specjalnych łączników, które pozwalają na szybką wymianę przyponu, bez konieczności demontowania całego zestawu. Na rynku jest wile tego typu akcesoriów, od modeli silikonowych, po plastikowe czy nawet metalowe. Warto również zaopatrzyć się w dedykowane pudełko do przetrzymywania przyponów. Zazwyczaj modele te posiadają drabinki, dzięki którym mamy pewność, że przypon przechowa się starannie i będzie gotowy do użytku w każdej chwili. Szczególnie przypony wykonane z żyłki czy fluorocarbonu są narażone na różnego rodzaju załamania, które w efekcie mogą wpływać negatywnie na prezencję całego zestawu w wodzie. Warto także pamiętać o dobraniu odpowiednich podajników i foremek do wyciskania. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom wędkarzy producenci sprzętu przygotowali wiele rozmiarów i kształtów podajników, jak również dedykowane do nich foremki. Najpopularniejsze są foremki silikonowe, jednak nie brakuje także zwolenników plastikowych foremek. W Method Feeder popularne są fotele, które można rozbudowywać, tworząc prawdziwe stanowiska wędkarskie, dzięki którym możemy łowić ryby praktycznie nie wstając z miejsca. W skład takiego „kombajnu” wchodzi półka, która może być montowana zarówno po prawej jak i lewej stronie. Możemy na niej odkładać zarówno przynęty takie jak pellet, kulki proteinowe, czy też zanętę przygotowaną do podajnika. Co więcej znajdzie się też miejsce na drobne akcesoria. W takim zestawie znajdziemy jeszcze tzw. feeder arm czyli ramię z przednim grzebieniem na wędkę, tylną podpórkę na wędkę, poziomicę czy teleskopowe nóżki, umożliwiające dopasowania stanowiska do nierównego podłoża. Podczas wyprawy nad wodę warto zabrać ze sobą także matrioszki, pomocne w odmierzaniu zanęty i wody, kuwety, bagnety do przynęt i inne drobne akcesoria. Jaka zanęta do Method Feeder? Tematyka wyboru odpowiedniej zanęty do techniki Method Feeder jest zaraz po wyborze wędziska i kołowrotka, najchętniej poruszana przez adeptów tego sposobu łowienia ryb. Warto na samym początku odpowiedzieć sobie na pytanie, jaką rolę odgrywa zanęta w tej sportowej technice wędkarskiej? Oczywiście głównym jej zadaniem jest zwabić rybę w połę łowienia. Jednak drugim nie mniej istotnym obowiązkiem jest przytrzymanie tej ryby w łowisku. Czyli cała sztuka polega na tym, aby dobrze zanęcić, a nie przynęcić. Co więcej, zanęta musi być dla ryb atrakcyjna. Co musimy przez to rozumieć? To, że zapach i smak mieszanki powinien wabić ryby. Nie mniej istotna jest sama praca i wygląd zanęty. W Method Feeder bardzo często liczą się detale, które rzutują później na nasz sukces lub porażkę. Co do zasady możemy zdecydować się na dwojaki rodzaj zanęt do Method Feeder. Pierwszą z nich jest dobrze znana zanęta sypka, oparta na bazie wyrobów cukierniczych a także mączek rybnych. Zanęta dedykowana łowieniu na Method Feeder jest powszechnie dostępna praktycznie w każdym sklepie wędkarskim. Wybierając mieszankę powinniśmy pamiętać o samej idei łowienia na metodę. To zazwyczaj szybkie, kilkugodzinne łowienie bez uprzedniego przygotowania łowiska. Dlatego też wybierając zanętę decydujmy się raczej na mieszanki dość bogate w składniki odżywcze, takie które szybciej sprowadzą nam rybę w pole łowienia. Warto postawić na mieszanki, które w swoim składzie posiadają wysoką zawartość protein. Wielu producentów do mieszanek dodaje np. mielony pellet. Co takiego odróżnia zanętę do Method Feeder od zwykłej mieszanki? Nie tylko skład, ale głównie frakcja i sposób pracy. Zanęta do „metody” powinna zacząć pracować dopiero po opadnięciu podajnika na dno. Kolejnym krokiem przy wyborze zanęty jest zdecydowanie się na określony smak. Producenci przygotowali dla wędkarzy pełną gamę smaków i zapachów, od tych słodkich, po „śmierdziuchy” a nawet łamane smaki i zapachy. To czy wybrać wanilię, truskawkę, halibuta, ochotkę, czosnek czy np. wanilię z kukurydzą albo przeróżny inny zapach, zależy od wielu czynników temperatury wody, pory roku czy przede wszystkim specyfiki łowiska. Nie ma cudownych zanęt sprawdzających się zawsze i wszędzie. To co na jednym łowisku jest „strzał em w dziesiątkę” na innym może być totalnym niewypałem i odwrotnie. Dlatego też warto poznać łowisko i zwyczaje ryb, które w nim pływają. Wówczas na pewno łatwiej nam będzie wstrzelić się z odpowiednią mieszanką zanętową. Oczywiście wybór zanęty to jedno, ale równie ważne jest jej odpowiednie przygotowanie. Zapewne wielu wędkarzy ma już swoje sposoby na przygotowanie konkretnych mieszanek. Warto wiedzieć, że niektóre będą potrzebować więcej inne mniej wody. Jednak sam proces jest podobny. Wsypujemy zanętę do pojemnika, dodajemy stopniowo wody i mieszamy. Następnie odczekujemy kilka minut i sprawdzamy konsystencje. Jeśli zajdzie potrzeba dodajemy ponownie wody. Po kilku minutach warto jeszcze zanętę przetrzeć przez sito, dzięki czemu będzie jeszcze lepiej pracować. Pewnym udogodnieniem dla wędkarza, który pragnie zaoszczędzić czas na przygotowaniu zanęty, są mieszanki już nawilżone, nadające się do użycia bezpośrednio po otwarciu opakowania. Jako zanętą wędkarska w Method Feeder może nam posłużyć także pellet. Możemy nim wzbogacić nasza mieszankę zanętową i stworzyć coś w stylu „method mix-u” lub stosować go bezpośrednio w podajniku zanętowym. Z reguły w składzie pelletu znajdziemy bogate składniki odżywcze w tym np. białko. Najpopularniejszymi rozmiarami tego typu zanęty są pellety dwu lub czteromilimetrowe. Podobnie jak w przypadku zanęt mamy do dyspozycji pełną gamę smaków i kolorów, a to na co się zdecydujemy zależy od naszych preferencji oraz oczywiście specyfiki łowiska. Warto przyjrzeć się nieco bliżej sposobom przygotowywania pelletu. Pierwszy, dość popularny sposób to wsypanie pelltu do pojemnika i zalanie go dość sporą ilością wody, tak aby cały znalazł się pod jej powierzchnią. Po kilkudziesięciu sekundach odlewamy wodę i odstawiamy pellet na kilkanaście minut. Można zamknąć pojemnik i potrząsnąć nim kilkukrotnie. Po tym czasie pellet powinien być gotowy. Jeśli jednak tak się nie stanie dodajemy jeszcze nieco wody i znów czekamy kilka minut. Drugi sposób to przygotowanie pelletu podobnie jak zanętę, dodając stopniowo wody i mieszając. Warto poznać konkretne produkty, gdyż pellety różnych producentów mogą potrzebować innej ilości wody. Przy pellecie o wielkości 4mm proces ten może być nieco dłuższy. Podobnie jak w przypadku zanęt tak i tutaj mamy do dyspozycji już gotowe, nawilżone pellety, które można stosować bezpośrednio po otwarciu opakowania. Przygotowując mieszankę zanętową warto czasami kombinować, łączyć smaki, kolory. To często może przynieść zaskakujący, pozytywny efekt. Jakie przynęty do Method Feeder? W każdej technice wędkarskiej wybór odpowiedniej przynęty jest jednym z najistotniejszych elementów rzutujących na nasz końcowy sukces lub porażkę nad wodą. Podobnie w Method Feeder wstrzelenie się z przynętą jest kluczem do sukcesu. Wybór jest tutaj bardzo bogaty. Różne rodzaje przynęt, smaki, kolory, to wszystko sprawia, że często musimy dokonywać wyboru z naprawdę szerokiej gamy produktów. Trzeba sobie powiedzieć jasno, że nie ma cudownej przynęty, która zadziała zawsze i wszędzie. Często bywa tak, że co jest skuteczne na jednym łowisku, niekoniecznie sprawdza się na pięciu innych i odwrotnie. Dlatego warto mieć w swoim arsenale przynajmniej kilka różnych przynęt. Po pierwsze warto mieć ze sobą pellety w różnych rozmiarach, zazwyczaj od 6 do 12 mm. Na rynku dostępne są pellety z dziurką tzw. pellety haczykowe, które można zakładać na włos zakończony push stopem lub klasycznie na silikonową gumką. Oczywiście możemy też stosować pellety bez otworu, ale wówczas pozostaje nam tylko stosowanie przyponów z kółeczkiem silikonowym, chyba że zdecydujemy się przewiercić otwór wiertełkiem. Jednak w trakcie tej czynności, szczególnie pellety o mniejszym rozmiarze lubią pękać. Na rynku dostepna jest szeroka gama smaków od pelletów typowo słodkich takich jak wanilia, truskawka, miód, po pellety mięsne czyli tzw. „śmierdziuchy” jak halibut, kryl, pikantna kiełbasa, ryba, wątroba. Wędkarze chętnie sięgają także po smaki łamane takie jak np. czosnek/wątroba, halibut/truskawka itp. Dzięki temu pole do testów pelletu na danym łowisku jest bardzo duże. W ostatnim czasie popularne stają się także tzw. pellety „soft” czyli miękkie pellty, które można zakładać bezpośrednio na haczyk. Nowością na rynku są też pellety pop-up czyli w wersji pływającej. Drugim typem przynęt, których nie powinno zabraknąć w naszym pudełku są kulki proteinowe. Popularnym wyborem są modele w rozmiarze 8mm, ale wiele osób łowi też na kulki dziesięcio czy dwunastomilimetrowe. Oferta tych przynęt jest bardzo szeroka. Mamy do dyspozycji nie tylko różne smaki, ale też kolory przynęt dzięki czemu możemy nad wodą w pełni testować ich skuteczność podczas wędkarskiej wyprawy. Do dyspozycji mamy zarówno kulki tonące jak i pop up-y. Trzecim typem przynęt są dumbellsy i waftersy czyli przynęty zbalansowane. To przynęty świetnie prezentujące się przy dnie, dzięki czemu są w wielu przypadkach pierwszym wyborem wielu wędkarzy. Dostępne w różnych kolorach, smakach i rozmiarach. Na włosa można je zakładać na bagnet, push stop czy nawet gumkę silikonową. Warto pamiętać o stosowaniu klasycznych przynęt takich jak np. kukurydza czy białe robaki. Te ostatnie mimo, iż pomijane przez wiele osób w wielu przypadkach stają się „naszą główną bronią”. Taktyka łowienia na Method Feeder W każdej technice wędkarskiej, tak samo w Method Feeder, kluczową rolę odgrywa taktyka łowienia. Generalnie sama „metoda” dedykowana jest łowieniu na łowiskach komercyjnych, jednak nic nie stoi na przeszkodzie aby próbować łowić w taki sposób także na wodach PZW. Ważnym elementem taktyki jest wybór odpowiedniego podajnika. Zwróćmy uwagę na układ żeberek konkretnego modelu. Nie powinien być zbyt ciasny. Im żeberka szerzej rozstawione tym lepiej podajnik prezentuje się na dnie. Dzięki temu mamy pewność, że ryba bez żadnych problemów może pobrać zanętę lub pellet z podajnika, a przypon z przynętą przypadkowo gdzieś nie zaczepi się o któreś z żeber. Wiele osób decyduje się na wybór podajników z burtami. Takie modele z reguły nie mają żeberek. Kolejnym krokiem przy wyborze odpowiedniego podajnika do łowiska jest jego gramatura. Oczywiście ważne jest gdzie łowimy, jakie ryby są naszym celem i przede wszystkim dystans na jaki chcemy posyłać zestawy. Warto zwrócić uwagę na uksztaltowanie dna, czy jest raczej piaszczyste, czy może znajduje się na nim solidna warstwa mułu. Na wielkość podajnika wpływ mają również warunki atmosferyczne, szczególnie kierunek i siła wiatru. Jak to wygląda w praktyce? Zapewne większość z nas chciałaby łowić najlżej jak tylko się da. To dobry sposób, jeśli wybieramy się na łowiska płytkie, z głębokością nie przekraczającą 2 lub 2,5 metra, o dnie twardym lub piaszczystym. Łowiska takie, gdzie dystans łowienia nie ma znaczenia, gdzie z powodzeniem można łowić ryby na 15 czy 30 metrze. Jednak są łowiska, gdzie aby skutecznie łowić ryby potrzebne jest dystansowe łowienie nierzadko nawet na 90 czy 100 metrze. Wówczas podajnik jaki zastosujemy musi być nieco cięższy i co więcej powinien mieć nieco bardziej smukły kształt, tak aby nie stawiał oporu w powietrzu w czasie rzutu. W ostatnim czasie można znaleźć na rynku dedykowane podajniki do dystansowego łowienia. Są one uzbrojone w specjalną lotkę lub posiadają dość długą rurkę, dzięki której stabilniej latają i co ważniejsze dalej. Jest sporo łowisk, gdzie nie dość że trzeba łowić na dystansie, to są one jeszcze dość mocno zamulone. Wówczas trzeba iść niejako na kompromis, ponieważ zastosowanie zbyt ciężkiego podajnika będzie mało efektywne. Równie ważny w taktyce łowienia na Method Feeder jest przypon. Możemy zrobić go samemu lub zdecydować się na gotowe rozwiązania, których na rynku nie brakuje. Oczywiście najważniejsze w wyborze przyponu są w zasadzie trzy elementy – jego długość, materiał z jakiego został wykonany, czy będzie to plecionka, żyłka, a może fluorocarbon oraz sam haczyk. Najczęściej w Method Feeder stosuje się dość krótkie przypony nie przekraczające 15 cm długości. Wiele osób uważa, że jego długość zależy od aktywności ryb. Jeśli dobrze pobierają pokarm można decydować się na krótkie przypony 5, 8, 10 cm. Jeśli jednak brania są słabsze to można stosunkowo wydłużać przypon. Jednak to tylko teoria, która niekoniecznie musi znaleźć potwierdzenie na każdym łowisku. Oczywiście każda woda rządzi się swoimi prawami i o tym warto pamiętać. Niektórzy wędkarze długość przyponu dobierają do temperatury wody i pory roku. Im cieplejsza woda, tym stosują krótsze przypony. Kolejnym elementem przyponu jest materiał jaki wykorzystamy. Nie brakuje zwolenników zarówno żyłek jak i plecionek. Najważniejszym kryterium wyboru powinna być charakterystyka łowiska i ryby na jakie się nastawiamy. Zazwyczaj będziemy wybierać przypony z włosem. Może być on zakończony, albo kółkiem silikonowym, tzw. push stopem lub bagnetem, idealnym przy łowieniu na dumbellsy i waftersy. W taktyce łowienia na Method Feeder liczy się także samo zlokalizowanie ryb. Łowiąc na różnego rodzaju łowiskach komercyjnych warto ulokować swoje zestawy blisko charakterystycznych punktowe takich jak różnego rodzaju wyspy, czy wszelkie budowę jak np. altanki na wodzie. Ryby lubią przebywać w takich miejscach. Bez dwóch zdań kluczem do sukcesu w łowieniu na Method Feeder jest łowienie punktowe, czyli posyłanie zestawów na taką samą odległość, najlepiej w to samo miejsce. Dotyczy to także łowienia na otwartej wodzie. Najlepiej ustawić się na dwóch dystansach, co da nam możliwość korygowania łowienia w czasie sesji wędkarskiej. Ryby lubią przemieszczać się po łowisku, raz mogą być bliżej a raz dalej brzegu. Wystarczy, że delikatnie zimni się pogoda, zacznie mocniej wiać i ryba może zmienić swoją lokalizację. Warto więc jej szukać i być przy tym precyzyjnym. Jak to zrobić? Wystarczy po drugiej stronie łowiska obrać charakterystyczny punkt, np. drzewo i kierować swoje rzuty właśnie na nie. Z pomocą przy łowieniu na konkretnej odległości przyjdzie klips kołowrotka. Jeśli już mamy obrane pole łowienia pora na przygotowanie łowiska. Można to zrobić na wiele sposobów. Jedni decydują się na nęcenie wstępne, w postaci kilku podajników posłanych w obszar łowienia, inni z tego rezygnują. Wiele zależy od specyfiki łowiska, temperatury wody, pory roku i aktywności ryb. Po wstępnym zanęceniu można przejść do łowienia. Wiele osób decyduje się na posłanie zestawu na określony czas np. 10-12 minut (można wykorzystać nawet stoper), jeśli po tym okresie nie ma brania, warto zmienić przynętę i ponownie posłać zestaw. Szczytówka wędziska zasygnalizuje nam także tzw. wskazania, które są dowodem na to że ryba jest w naszym polu łowienia, tym samym jest to sygnał do poszukiwania optymalnej przynęty. Czas pozostawienia zestawu może być różny w zależności od tego jaki plan obierzemy na konkretną sesję wędkarską. Warto pamiętać jednak, że trzeba reagować na to co dzieje się nad wodą. To klucz do osiągania dobrych wyników. Jeśli np. nie mamy już brań na wcześniej obranym dystansie, można się przesunąć o kilka np. 5 metrów dalej i tam sprawdzić czy aktualnie ryba się znajduje. Ryby na Method Feeder Technika Method Feeder służy do połowu różnych gatunków ryb w tym głównie karpi, jesiotrów, amurów, leszczy, linów, karasi czy nawet płoci i jaziów. Oczywiście nastawiając się na konkretne gatunki ryb będziemy dobierać nieco inaczej sprzęt. Dotyczy to także warunków panujących na łowisku. Łowiąc karpie, jesiotry i amury często przyjdzie nam łowić na dystansie. Warto więc mieć wędzisko o nieco większym zapasie mocy. Kluczem do sukcesu bez względu na to na jaki gatunek ryby się nastawiamy jest poznanie łowiska i reagowanie na sytuację jaka aktualnie jest na wodzie. Połączenie tego z zastosowaniem powyższych wskazówek mam nadzieje przyniesie większości z Was wymarzone efekty. Warto przeczytać… Wędka do Method Feeder – jaką wybraćŻyłka czy plecionka do feederaJaki kołowrotek do Method Feeder wybrać
łowienie na metodę na rzece